Magia dyskontu z dyskauntem
Dodane przez POLIVE dnia Styczeń 01 2009 20:06:23
 W środowisku sklepowo-spożywczym wrze. Mało powiedziane, gotuje się wręcz od gorączkowej debaty nad skutkami credit crunch-u, nad zmorą rosnących cen absolutnie wszystkiego, nad koniecznością zaciskania pasa, nad chudym portfelem klienta i nad plastykiem typu visa co potęgę swoją utracił…
Rozszerzona zawartość newsa


www.dziennikpolski.co.uk

W środowisku sklepowo-spożywczym wrze. Mało powiedziane, gotuje się wręcz od gorączkowej debaty nad skutkami credit crunch-u, nad zmorą rosnących cen absolutnie wszystkiego, nad koniecznością zaciskania pasa, nad chudym portfelem klienta i nad plastykiem typu visa co potęgę swoją utracił…
Nie żeby się środowisko sklepowe zamartwiało losem coraz biedniejszego pana konsumenta, ani tym, czy pan konsument ma co jeść, czy pana konsumenta stać na to czy tamto. O nie! Zmartwieniem jest natomiast to, że pan konsument wydaje nie tam, gdzie powinien! Mądre głowy z Tesco, M&S, Asda czy Sainsbury’s, główkują się nad tym, jak dokonać cudu i powstrzymać klienta od ucieczki w świat dyskontów. Jak się bowiem okazuje, przyparty recesją do finansowego muru konsument chętniej wybierze się po zakupy do spożywczego dyskontu aniżeli do wielkiego supermarketu.
A jeszcze nie tak dawno niemieckie dyskonty – Lidl czy Aldi, nie były brane na poważnie. Mało znane na gruncie brytyjskim, uchodziły za peryferyjne sklepiki dla tych, których nie stać. Zgermanizowana (dobrze, że nie poniemiecka) pizza? Produkty pochodzenia kontynentalnego (podejrzane!)? Taniocha bez jakości, nie mówiąc o wyglądzie. Dla snobistycznego brytyjskiego klienta, nie była to opcja warta consideration…
A tu niespodzianka! Aldi, Netto i Lidl rosną w siłę i to w tempie szybszym (dwucyfrowym!) niż wielkie supermarkety. Najnowsze badania rynkowe ujawniły, że przeciętny konsument robi zakupy w lokalnym dyskoncie dwa razy w tygodniu, tyle samo jak w tradycyjnych supermarketach. Co więcej, prawie jedna czwarta badanych potwierdziła chęć wydawania więcej w dyskontach w ciągu następnego roku wierząc, że kupując tam oszczędzają ok. 25% w porównaniu z zakupami np. w Tesco.


Obecnie aż 45% konsumentów stara się oszczędzać każdy pens (grosz?) robiąc zakupy. Rok temu tylko 22% badanych wyrażało taką preferencję. Prawie co trzeci z badanych robi zakupy podyktowane ceną produktu. Rok temu – zaledwie 16%.

Środowisko supermarketów doznało wstrząsu po tym, jak opublikowano dane dotyczące wzrostu sprzedaży – Aldi +21%, Lidl +13%, Asda +7.5%, Tesco +5.1%, Sainsbury’s +4.3%. Przyczyna jest prosta, mamy coraz mniej gotówki do wydania, więc wydajemy mniej i to na tańsze produkty. A oferta dyskontów jest doskonałą receptą na mniejszy rachunek.
Dyskonty stanowią obecnie prawie 6% brytyjskiego rynku spożywczego. Może nie wydawać się to wiele w porównaniu z rynkiem niemieckim, gdzie aż 38% wszystkich zakupów pochodzi z dyskontów czy Francji (11%), niemniej jednak to właśnie dyskonty są najszybciej rozwijającym się sektorem brytyjskiej gospodarki. Liczba sklepów należących do Aldi, Lidl i Netto w UK sięgnęła w tym roku 1092.
 Co prawda przyjemność robienia zakupów w dyskontach jest wątpliwa, wszak płacimy za towar, a nie za przyjemność kupowania, niemniej jednak czasy hard-core dyskontu spożywczego o magazynowo-hurtowniczym uroku z wolna odchodzą w niepamięć. W odpowiedzi na coraz większą popularność i Aldi i Lidl starają się „upiększyć” swój wizerunek poprzez otwieranie nowych punktów w lepszych miejscach, większą dbałość o wystrój wnętrza oraz szerszy asortyment produktów.
Klientom może także przeszkadzać brak darmowych jednorazowych reklamówek, brak kart lojalnościowych czy ograniczona możliwość płacenia kartą. Do tego dochodzi ograniczona liczba towarów. W porównaniu z supermarketami, które mają na półkach przeciętnie ok. 30 tysięcy produktów różnych marek, dyskont jest ograniczony do ok. 2 tysięcy produktów, co nie zawsze może odpowiadać wymogom kupujących, np. Aldi sprzedaje tylko jeden rodzaj majonezu i to swojej własnej marki. Konkurencja jednak nabiera na sile.
Badania przeprowadzone przez niezależną organizację Which? porównały ceny koszyka z zakupami (najtańsze, podstawowe produkty) w Lidl, Aldi i Tesco. Miano najtańszego sklepu zyskał Lidl, który był zaledwie o 3% tańszy niż Aldi. Co ciekawe, ceny Tesco były aż o 21% wyższe niż ceny w Lidl. Tesco było tańsze zaledwie w dwóch, z 15 zakupionych produktów (cheddar oraz herbatniki czekoladowe). Ceny dwóch produktów – masła i bananów były wszędzie takie same (85p i 67p).
Dla przykładu, karton soku pomarańczowego w Lidl kosztuje 58p, w Aldi 92p, a w Tesco 97p. Za ryż długoziarnisty w Lidl zapłacimy 79p , w Aldi 99p, a w Tesco £1.34.
Pod względem jakości produktów towary nie różniły się dramatycznie, choć, jak się okazało, warto studiować opis produktu, bo może okazać się, że zawartość mięsa w mięsie może być inna od oczekiwanej.

ALDI: „Spend a little, Live a lot”
* Sieć, która obecnie liczy ponad 5 tysięcy sklepów w całej Europie, założyło dwóch braci – Karl i Theo Albrecht (Albrecht Discount – ALDI)
* W UK pierwszy sklep sieci został otwarty w 1990 roku, obecnie sieć posiada na rynku brytyjskim ponad 300 sklepów
* Zgodnie z zasadą „mniej znaczy więcej” Aldi oferuje tylko najczęściej kupowane towary, z przewagą własnej marki, co pozwala na obcięcie kosztów
* Jakość towarów dostępnych w sklepach sieci cieszy się znaczącym uznaniem, np. the Fishmonger Range uzyskała prestiżową nagrodę tygodnika „The Grocer”
* Ceny, jakie oferuje Aldi bywają niższe od promocyjnych cen oferowanych przez wiodące supermarkety, a oferty „Special Buys” są przyczyną kolejek pod sklepami…

NETTO: „Everyone’s Great Value Supermarket”
* Pierwszy supermarket sieci został otworzony w Kopenhadze w 1981 roku, obecnie sieć posiada ponad 1000 sklepów rozsianych po Europie
* Na rynku brytyjskim Netto pojawiło się w 1990 roku, rewolicjonizując sposób robienia zakupów – przed Netto, brytyjskiemu klientowi obce było kupowanie towarów prosto z palet czy pudeł, ale też po tak niskich cenach. Obecnie sieć liczy blisko 200 sklepów i planuje otwarcie nowych 20 każdego roku
* Netto gwarantuje swoim klientom oszczędność aż do 20% na cotygodniowych zakupach
* Netto kładzie duży nacisk na swoje eko-zasady. Jako pierwsza sieć wprowadziła opłaty za reklamówki, hurtowe opakowania towarów podlegają recyklingowi, sklepy są oświetlane energooszczędną elektrycznością, a energia z zamrażarek jest wykorzystywana do ogrzewania sklepów

LIDL: „Where quality is cheaper”
* Pierwsze sklepy sieci zostały otwarte w Niemczech w latach ‘70., obecnie sieć posiada sklepy w całej Europie
* W UK, gdzie sieć rozpoczęła działalność w 1994 roku, Lidl posiada ponad 380 sklepów i planuje otwarcie nowych
* Lidl kładzie ogromny nacisk na jakość oferowanych produktów, jednocześnie gwarantując klientom możliwie najniższą cenę
* Klient ma także gwarancję możliwości zwrotu każdego towaru zakupionego w sklepie sieci, jeśli jakość produktu nie odpowiada wymogom kupującego

By nie pozostać w tyle, sieci supermarketów rozpoczęły agresywną kampanię cenową. Promocje typu bogof są wypierane przez coraz większą liczbę promocji cenowych. Obecnie prawie jedna trzecia kupowanych produktów jest nabywana po promocyjnej cenie. Supermarkety poszerzają także swoje oferty najtańszych produktów, np. Tesco Value czy Sainsbury’s Basic, widząc dramatycznie szybko rosnące zapotrzebowanie na tanie produkty codziennego użytku. Najwięksi z największych czyli Tesco i Asda wkroczyli nawet na cenową ścieżkę wojenną, sprzedając podstawowe produkty, np. mleko po cenie najniższej od siedmiu lat.
No i czemu tu się dziwić? Klient nasz pan kupi tam, gdzie najtaniej. A że „u Niemca”, to już inna historia. Historia podboju brytyjskiego klienta przez niemieckie dyskonty.

Autor: Anna Nowak, dziennikpolski.co.uk